7 lutego 2013

haircut!

siemasiema. 
Własnie wróciłamz z mojego domowego salonu fryzjerskiego. Siostra chciała na mnie wypróbować swoje umiejętności fryzjerskie, i uważam że udało się! Pocieszam się tym że zostało mi całe 3 dni ferii.. Trzeba je wyorzystać jak najlepiej, a jak na razie odniosłam wiele zmian w swoim wyglądzie, Między innymi przytyłam więc od nowego tygodnia, dieta! Jutro się dowiem czy mnie przyjeli do szkoły, jeju! Trzymajcie za mnie kciuki a tymczasem nowe zdjęcie całkowicie innej mnie, oraz jak to ja spędzam ferie :) 


sayonara bitches

start again



cześć! 

Jestem wykończona po dzisiejszym dniu, wszystko nasypało się na raz, załatwianie nowej szkoły, papierów, zakupy, obiad. Wszystko na własną rękę.. Brakuje mi strasznie mamy, która pomogłaby, doradziłaby i zdjełaby ten cały ciężar ze mnie. Ale z drugiej strony wyjazd był bardzo dobrym wyjściem.. Wyjściem z tego innego życia, które wiodłam przez kilka miesięcy. Odchodząc od niego,
okazało się kto tu jest prawdziwym przyjacielem, i na kogo można zawsze liczyć. Najwidoczniej na małą garstkę osób. Dziękuję, dobranoc.  
see ya next time. 

Kolejny miesiąc.


Po raz kolejny zaniedbałam bloga. Tym razem, mam coś na swoje usprawiedliwienie. Coś bardziej sensownego? Rok 2013, nie zaczął się przyjemnie.. Dla mnie przynajmniej. Oceny, ciągłe wagarowanie, zapomniałam o życiu rzeczywistym.. I te kilka tygodni jakoś mineły.. W końcu dnia dzisiejszego przeprowadziłam się do Warszawy z nadzieją na lepsze życie i lepsze wykorzystanie drugiej szansy.. Co będzie dalej? Nie wiem, czeka mnie nowa szkoła, nowi ludzie, nowe przygody, ale jak na razie tęskno mi za starą szkołą i znajomymi (niektórymi). Co będzie to będzie, trzeba iść dalej :) Widzimy się jutro siema! 

kamerkowe? stare mieszkanie..