7 lutego 2013

start again



cześć! 

Jestem wykończona po dzisiejszym dniu, wszystko nasypało się na raz, załatwianie nowej szkoły, papierów, zakupy, obiad. Wszystko na własną rękę.. Brakuje mi strasznie mamy, która pomogłaby, doradziłaby i zdjełaby ten cały ciężar ze mnie. Ale z drugiej strony wyjazd był bardzo dobrym wyjściem.. Wyjściem z tego innego życia, które wiodłam przez kilka miesięcy. Odchodząc od niego,
okazało się kto tu jest prawdziwym przyjacielem, i na kogo można zawsze liczyć. Najwidoczniej na małą garstkę osób. Dziękuję, dobranoc.  
see ya next time. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz