4 stycznia 2013

camera?



 Przyznaje że u mnie ten rok nie zaczyna się dobrze. Pod hasłem, jestem ciągle zawiedziona, no ale cóż. Nie zawsze będzie idealnie, nigdy nie było, i nigdy nie będzie. Mam takie wahania nastrojów, że to się nie mieści w głowie. Raz chcę mi się żyć pełnią życia, raz już mam powoli dosyć, i mam ochotę  zapaść się pod ziemię. Czy wy też tak macie? Potrzeba tu w sumie czasu, na to żeby cokolwiek się ułożyło, bo wszystko na raz nie będzie jak w bajce. O to tym sposobem filozofuje o 2 nad ranem pijąc sobie gorące mleko, i myśląc, czy ten 2012 był aż taki straszny? Jutro, tzn. dzisiaj po południu albo wieczorem dodam wpis ze wszystkimi najważniejszymi momentami w 2012 roku więc się szykujcie.



dobranie się do kamerki,nie jest dobrym pomysłem :D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz