29 października 2012

swagger jagger.



Jeszcze z kwietnia, i ten podpis. Ah, oczywiście że wspomnienia zostają i to na zawsze! Wyczekuje do środy, i chill będzie. Po czwartku, rozluźni się atmosfera, i jeszcze czekam niecałe 2 tygodnie. Do czego? Otóż 12 listopada w końcu skończę upragnione 14 lat. Nie jest to przepsutka do nowego świata, życia, ale zawsze rok starsza. Po 40 będę martwić się czy wiek idzie w dół czy nie. Dzisiaj poznałam bardzo sympatycznego chłopaka. Brakowało mi takiej swodoby w rozmowie, jaka utworzyła się natychmiastowo. Otworzenie się przed kimś to naprawdę trudna sprawa, jak dla mnie. Nie jest to kolejna romantyczna historia, po prostu bardzo miły kolega. Rok młodszy, i tak nie przeżyje w gimbazie! Od kilku dni, borykam się z brakiem snu. Bardzo dużo myślę, ale nie tyle że o sobie, ale o innych. O przyjaciołach, i mam bardzo glupie przeczucia. Moja nabyta umiejętność (za co czasami jestem wdzięczna) mnie czasami zawodzi. Myślę że umiem rozpracować osobę przy pierwszym spotkaniu. Jego intencje, to jaki jest naprawdę, i tym podobne. Wiem wiem pewnie pomyślicie, że ja sobie wmawiam różne rzeczy, ale w takich sprawach rzadko się myle wybaczcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz