31 października 2012

without you bejbe.


Hej hej hej miśki. 
Do szkoły zwijam dopiero na 10:35 marzenie nie? Mamy halloween, coś czuje bardzo dobrą zabawę z wspaniałymi ludźmi. A jak wy macie zamiar spędzić halloween? Niestety przed wszystkim muszę nauczyć się na fizykę i chemię. Nieszczęsne sprawdziany, jejku jejku. Na pewno szykuje się kolejna bania albo i dwie! Marzy mi się ten pasek, ale brak chęci na to wszystko! Myślę że ruszę z tym wszystkim pod koniec maja, jak co roku. Mam nadzieje że chociaż tym razem nie będę musiała poprawiać połowy przedmiotów, bo polegnę. 


Kamerkowe, przed chwilą. W pięknym mundurku. Kocham po prostu naszą szkołę. 

Zwijam, widzimy się później!

30 października 2012

the day after yesterday.


Hej pyśki.
Jestem padnięta po dzisiejszym dniu, coś czuje że przywyknę się do dostawania jedynek. Niestety kolejna mi wpadła i to z języka polskiego. Jutro mnie jeszcze czeka chemia i fizyka i zapewne język niemiecki. Postanowiłam dojść do Comeniusa, chcę kształcić język i ogólnie podobają mi się zajęcia tego typu. A co jutro mamy? Halloween rzecz jasna! Pewnie będę siedzieć w domu, albo mnie gdzieś wyciąną w tę straszną noc. Najbardziej obawiam się pierwszego, a reszta to tylko nacieszenie się z długiego weekendu. Pięknie? Nie. Tyle nauki, tyle uczenia. Ale chociaż pogoda ma jutro sprzyjać! CHOCIAŻ TO. 


Ania się uczy, o tak. Nie no zaczynam i mam nadzieje że się nauczę. Widzimy się jutro? Tak tak tak! 

Dobranoc!

29 października 2012

swagger jagger.



Jeszcze z kwietnia, i ten podpis. Ah, oczywiście że wspomnienia zostają i to na zawsze! Wyczekuje do środy, i chill będzie. Po czwartku, rozluźni się atmosfera, i jeszcze czekam niecałe 2 tygodnie. Do czego? Otóż 12 listopada w końcu skończę upragnione 14 lat. Nie jest to przepsutka do nowego świata, życia, ale zawsze rok starsza. Po 40 będę martwić się czy wiek idzie w dół czy nie. Dzisiaj poznałam bardzo sympatycznego chłopaka. Brakowało mi takiej swodoby w rozmowie, jaka utworzyła się natychmiastowo. Otworzenie się przed kimś to naprawdę trudna sprawa, jak dla mnie. Nie jest to kolejna romantyczna historia, po prostu bardzo miły kolega. Rok młodszy, i tak nie przeżyje w gimbazie! Od kilku dni, borykam się z brakiem snu. Bardzo dużo myślę, ale nie tyle że o sobie, ale o innych. O przyjaciołach, i mam bardzo glupie przeczucia. Moja nabyta umiejętność (za co czasami jestem wdzięczna) mnie czasami zawodzi. Myślę że umiem rozpracować osobę przy pierwszym spotkaniu. Jego intencje, to jaki jest naprawdę, i tym podobne. Wiem wiem pewnie pomyślicie, że ja sobie wmawiam różne rzeczy, ale w takich sprawach rzadko się myle wybaczcie.

28 października 2012

NEVER.




Jeju. Jak ja mogłam narzekać w 4,5,6 klasie na takie łatwe przedmioty? Na przyrodzie musiałam jedynie wiedzieć gdzie jest zachód gdzie pólnoc, matematyka opierała się na prostych ułamkach, a polski? Mini wiersze do nauczenia, i gramatyka którą mam teraz w małym paluszku. To się nie dzieje naprawdę. Jak już mam w 2 gimnazjum tyle materiału do nauczenia, to w liceum polegnę, mówię wam. W sumie marzy mi się jedno z najlepszych liceów w Polsce, w Warszawie, profil mat-inf połączony z językiem japońskim. Tak, a jak się nie uda to nic. Zawsze jest plan B. Myślę już o swojej przyszłości, sama nawet nie wiem czemu. Mam ambitne ( tak myślę ) plany, i jak słyszę że za mało się staram, to aż krew mnie zalewa. No ale co zrobić? Taki los. Dobra idę się pouczyć trochę, wypadałoby. Myślę że jutro jeszcze was zanudzę kolejną lekturą. 

ZNAJDZIECIE MNIE NA : ASK ME  FBL DRUGI BLOG


LOST MY MIND.



Mamy niedziele rano. Cała Częstochowa w białym puchu. Czy to nie jest piękne? Nie. Czekam na moje upragnione śniadanie, pyszną kawę, i co tam jeszcze? I jeszcze ciasto na deser. Marzenia. Jedynie co to mogę oczekiwać na mojego łososia w sosie pomidorowym, i zwykłą zieloną herbatę. Ciężkie życie. Wczoraj zamiast o moich priorytetach życiowych, myślałam całkowicie o innych rzeczach. O moim zdrowiu, o uczuciach które po prostu nie są już prawdziwe. One są nieodwzajemnione, a życie z nimi, to po prostu rutyna. Pewnie piszę jak zdeperowana drugo gimnazjalistka, ale co mam napisać? Że moje życie jest piękne? Owszem, może i jest, ale nie w całości. Problemy ze zdrowiem, problemy w życiu prywatnym. Tego się nie da naliczyć. Teraz na takie rzeczy narzekam, a na jeszcze gorsze jak będę reagować? Blog założyłam, aby podzielić się swoim życiem z wami, czytelnikami, którzy muszą czytać moje ciągłe wypociny. Ja idę się położyć na śniegu i robić aniołka. Bo przecież trzeba się nacieszyć Polską złotą jesienią. 

ZNAJDZIECIE MNIE NA : ASK ME  FBL DRUGI BLOG

27 października 2012

Let it snow let it snow.



Moje plany na weekend jednak się trochę zmieniły. Miałam nadzieje że posiedzę w lesie, z przyjaciólmi, ognisko, i te sprawy. Wyszło na to że przeszłam się z Julią, Mateuszem i Krystianem. O dziwo było bardzo miło, ale czy przyjemnie? Zimno, naprawdę bardzo zimno. Padał deszcz, a tu nagle zaskoczenie, zaczeły białe płatki puchu spadać na moją głowę. To coś pięknego, jak patrzy się z okna. A jak jesteś na dworze? Raczej nie! Stanie, i czekanie aż przestanie padać? Nigdy już nigdy, bo mi prawie odpadły stopy. No ale na szczęście, jak wróciłam do domu zrobiłam pyszny makaron z krewetkami. Niestety zjedzony, a ja nadal jestem głodna. Czy tylko mnie dawali naukę o moim życiu? O moich ocenach? Ja rozumiem. Nauczyciele sie o mnie martwią, ale moje oceny to nie jest moja wiedza. Nie muszę być humanistką, ani matematykiem. Jestem dobra w tym co kocham i to dla mnie się liczy. Jak będę pracować na zmywaku w Mc, to już moja sprawa. Czas poszperać w lodówce, a w międzyczasie odrobić lekcję. Przydaloby się pomyśleć o swoich priorytetach życiowych. O tak, już to widzę.


You and I We're like diamonds in the sky.

LOVE


 
Pogoda mnie powolutku dobija.Deszcz, deszcz, i tylko deszcz. A gdzie jest ten obiecany śnieg? Gdzie ten 
biały puch który widziałam na częstochowskim osiedlu o któreś nad ranem. Tak po prostu znikł, i mamy deszcz, deszcz, zimno, deszcz. Wrr.. Przeraża mnie ta pogoda. Co mnie jeszcze bardziej przeraża? Myśl że już za okrągłe 2 dni, mamy znowu.. poniedziałek. Idź precz tygodniu. A co mnie najbardziej przeraża. Myśl że 1 listopada, czyli już w czwartek będę musiała zapalić znicz, i się pomodlić. Kochanie gdziekolwiek jesteś, wiedz że ja nie zapomniałam, i nie zapomnę nigdy. Po słowach, które mnie najbardziej zraniły. Nie chodzicie do kościoła na mszę, i tak pokazujecie jak kochaliście waszą koleżankę? Ona nie była koleżanką. Była moją siostrą. Nie chodziłam na mszę bo dla mnie to bzdura. Bzdur nie będę słuchać, a to że pójdę 2 razy na mszę za Nią, i później o niej nie myślę. Po co? Skoro można nie chodzić 2 razy do roku na głupią mszę, i pomyśleć o niej, pomodlić się w własnych intencjach codziennie, w takich najbardziej rutynowych zajęciach, typu mycie się czy jedzenie, w szkole przy uczeniu. Nie ma dnia takiego żebym nie pomyślała o niej, więc proszę mi nie mówić że o niej nie pamiętam tylko ze względu na to że nie poszłam do kościoła. Bo  tak nie pokaże że o niej pamiętam. Po co mam każdemu to pokazywać? Ważne że ja o tym wiem, i to się dla mnie liczy.

ZNAJDZIECIE MNIE NA : ASK ME  FBL DRUGI BLOG





11 października 2012

warsaw memories



hejcia!
Dawno nie pisałam, teraz w ogóle nie mam czasu.. Nauka nauka nauka, a akurat znalazłam czas na informatyce. Myślę że znajdę czas w domu, aby napisać coś więcej! Zebrało mi się wczoraj czas na wspomnienia..
Ahh Warszawa ♥

1 października 2012

rozprawka.


NIE MA MIŁOŚCI
ale jest exp...
i moja kochana rozprawka?
Czyli co?
NIE ŚPIMY?!



ujęło mój telefon i piórnik z hello kitty. 

piórnik ~ smyk

hell yeah?

Hej!
Jest moc, jestem wykończona. Mimo braku wysiłku fizycznego, co mi pan nie odpuści, jestem zmęczona. Ale trzymam się swojego postanowienia, KORZYSTANIE Z KAŻDEJ SEKUNDY SWOJEGO ŻYCIA! Rzucamy wszystko, chodźmy na melanż.


sayonara biczaczos.