15 grudnia 2012

saturday

Hej misiaczki 
Znowu nabieram wprawy z pisaniem. Jak tam u was? Coś ciekawego? W Częstochowie odwilż, no i nie ma śniegu! W końcu, bo już miałam po dziurki w nosie zimy. Pewnie na święta nie będzie, jak zawsze. W sumie niedługo szykuje się koniec świata, a wy? Wierzycie w to? :) Wstawiam zdjęcia z wczorajszego dnia, a tymczasem lecę się położyć, koszmarnie się czuję! 


do następnego!

14 grudnia 2012

everyday make up

Hej wszystkim.
Znowu dzisiaj nie ma mnie w szkole. Ostatnimi dniami ze mną jest co raz gorzej. Mimo wszystko jakoś daje sobie radę, próbuje. Jeśli ma się przyjaciół, to przez takie rzeczy można spokojnie przejść. Mam nadzieje że niedługo sytuacja się ustabilizuje. Dzisiaj zajęłam się wpisem o moim codziennym makijażu. W sumie nie ma nic takiego skomplikowanego. Oto moje kosmetyki które używam :

~ kokosowy balsam do ust firmy ziaja. 
~ korektor miss sporty 'So Perfect Stay' 
~ Mascara 'Fabulous ash' miss sporty
~Eyeliner firmy inglot
~ Podkład 'Make-up kryjący' 03 firmy soraya
~ BBcream Miracle Skin Perfector firmy garnier
~ Roll-on firmy garnier

trochę dużo, no ale takie są efekty: 


Jakoś wyglądam :) Zdjęcia z dzisiejszego stroju: 

bejsbolówka-bershka, bluzka-własność mojej przyjaciółki, spodnie-jeżeli się nie mylę to h&m, buty-emu 

to tyle na dzisiaj. 
Napiszę może coś wieczorem :) 


13 grudnia 2012

zimno

Hej wszystkim
Jak tam u was? W Częstochowie strasznie strasznie zimno. Od kilku dni nie wychodziłam w ogóle z domu, a dzisiaj wychodząc czułam że chcę jak najszybciej pod kołdrę. Myślę że to będzie dość uciążliwe iść w sobote na angielski. Już czuję to jak bardzo mi się nie chcę. Jak u was z ocenami? U mnie pewnie kiepsko, dwójki i tróje przeważają. Niestety.. od nastepnego semstru się uczę. 


wspomnienia :) 

dobranoc:*

Dreams come true!

Hej wszystkim. 
Znowu długo mnie nie było, kurczę... A obiecałam sobie! Od tygodnia nie wiem co mam napisać, ciężko jest. W sumie nie będę już wam obiecywała niczego, bo to zawsze prowadzi do tego że przestaje pisać. Ostatnio was tu jest co raz mniej, rozumiem. To głównie moja wina, bo to ja zaniedbałam bloga. Eh. Dzisiaj nie idę do szkoły, więc dałam się ponieść wenie twórczej i napisać coś o moich najskrytszych marzeniach. 

~


1. Całe życie z przyjaciółmi, aby ich obietnice o wiecznej przyjaźni, spełniły się! 




2. Wymarzony wyjazd do Japonii i perfekcyjna nauka języka japońskiego. Tak, mówię wam że za kilka lat będę mieszkać w tym pięknym kraju :)! 



3. Miłość. Aby w końcu powiodło mi się w sprawach miłosnych. Aby wszędzie otaczała mnie miłość<3 


4. Jedno z moich największych i ostatnich marzeń. Abym nigdy się nie zmieniła, żebym była zawsze uśmiechnięta, mimo złych chwil, mimo upadków, żebym zawsze promieniała uśmiechem. 



Nie rozpisałam się za bardzo w sumie. Nie mam jakiś wielkich marzeń o wielkim pałacu, z jednorożcem etc. Mam małe marzenia, które nie są trudne do spełnienia, wystarczy tylko chcieć! 

do następnego! 



2 grudnia 2012

zima!

Hej wszystkim. 
Jak tam u was? Ja zaczynam dzień z kubkiem kawy i jest pięknie. Za oknem nie ma już śniegu, ale wczoraj z kochaną Karoliną poszłyśmy na łąki, gdzie było bardzo biało! Piękny początek grudnia..Myślę że to jest zapowiedź następnych kolejnych dni. Mam taką nadzieje..

Macie zdjęcia z sesji z Karoliną i trochę krajobrazu: 



Macie trochę mnie ;_;




I to z wczorajszego wieczoru ;) Brakuje jeszcze Kamila! 

Widzimy się wieczorem!

1 grudnia 2012

december


Hello december!
Początek grudnia? Burzliwy. Odzyskałam przyjaciela, na to wygląda. Co ja bym bez tych idiotów zrobiła? Minął dzień, a tęskniłam jakby trwało kilka miesięcy. Śniegu za oknem w Częstochowie na razie nie ma. Myślę że na razie nie zapowiada się na jakąś ostrą śnieżycę, a szkoda! Dzień jak weekend. Spędzony z przyjaciółmi, niedziela jak niedziela, spędzona przy książkach. O tak ..... 

Dobranoc!

30 listopada 2012

someone.

Hej wszystkim
Mam niezłego doła. Utrata przyjaciół to najgorsze co może być. Kochasz ich jak rodzinę, jesteś gotowa oddać za nich życie a oni się tak odpłacają. Inaczej sobie wyobrażałam andrzejki. Chociaż wywróżyli mi niezłą przyszłość. Następny rok mam nadzieje że nie skończysz się jak ten. Grudzień zaczynam z nowym mottem życowym ' Carpe Diem! ' chwytaj dzień. Myślę że jutrzejsze plany jednak mnie nie zdemotywują. Dziękuje za ciepłe słowa, myślę że wylewanie wszystko na bloga jednak pomaga! :) 


xoxo

kocham Cię.


Hej wszystkim. 
Przepraszam że wczoraj niczego nie dodałam, ale po dyskotece byłam strasznie padnięta. Dzisiaj niestety muszę iść do szkoły, bo niestety trzeba.. Jestem wykończona szczerze mówiąc. Wszystkim. Powoli do mnie dochodzi to że nie można już liczyć na ludzi, i z problemami trzeba sobie samemu jakoś radzić. Ta myśl powolutku niszczy człowieka od środka. Chciałabym żeby było lepiej, chociaż wszystko się dzieje już od jakiegoś czasu. Nie chcę nikogo, ani was obciążać moimi problemami wieku dojrzewania, więc myślę że jak najprędzej skończę ten wpis, bo się zapędzę znając mnie. Dziękuje że jesteście, i że czytacie bloga.


Do następnego!

29 listopada 2012

leniwy czwartek? NIE.

Hej wszystkim  :*
Mamy 9, zaraz lecę do szkoły. Zwalniam się z 3 lekcji, bo w 15 minut nie wyrobię się, o nie nie nie. Dyskoteka gra, już na to czekam od tygodnia. Chociaż.. w mojej głowie było spieranie czy iść czy nie. Stwierdziłam, i za namową przyjaciół idę na dyskotekę. Muzyka disco, no i oczywiście wróżby. Jutrzejszy dzień też zapowiada się wspaniale, o tak!
 
Dzisiaj nie dodam zdjęć bo coś sie stało z wysyłaniem.
See you later :)

27 listopada 2012

more and more

Hej wszystkim. 
Przepraszam was, że w ostatnich dniach piszę tak późno. Po prostu nie mogę się tak zoorganizować żeby pisać dość wcześnie,aby ktokolwiek przeczytał wpis.Z dnia na dzień zwiększa się liczba odwiedzin, co mnie naprawdę cieszy, od jutra się zmobilizuje i będę pisała we wcześniejszych porach. Odzyskałam w końcu mojego laptopa, więc posty będą w miarę szybko dodawane. Zdjęć nowych nie mam, więc dodam jedno, do którego mam naprawdę duży sentyment.


swag swag heheheheszky. 
Dobranoc :* 

26 listopada 2012

tak jest.

hej wszystkim.
Kolejny dzień dobiega końca. Słońce już dawno się schowało za chmurami, a ja odliczam do wyczekiwanego czwartku i piątku. A dzisiaj? Dzisiaj jak normalny dzień. Kupiłam sobie w końcu korektor i cienie do powiek. Jutro wam pokaże swoje zakupy, teraz zabieram się do spania. Widzimy się jutro.


Dobranoc :)

ekstremalnie.

 hej wszystkim:)
Za kilka minut mamy poniedziałek co mi mówi, że zaczyna się koszmarny dzień. Jestem w trakcie robienie, znaczy się nawet nie zaczęłam się robić prezentacji z angielskiego. O w masakrę. Za tydzień już mamy grudzień a za 2 jadę na Słowację. Mam nadzieje że rodzice pozwolą mi zabrać komputer to obiecuję codzienną fotorelację. Sumując, dzisiejszy dzień był zwykły, a tydzień krótko ujmując: nudny. Następny będzie o niebo lepszy, mam nadzieje. 

so call me maybe?

dobranoc : * 

ps. post pisany został pół godziny temu, ato że się opublikował w poniedziałek to nie moja wina.

25 listopada 2012

niedziela..?

hej wszystkim. 
Jak zauważyliście zmieniła 2 raz pod rząd wygląd bloga. Myślę że ten mi najbardziej przypadł do gustu a wam? Dzisiaj niedziela, rzecz oczywista dzień uczenia się. Muszę w końcu się nauczyć do 353535 sprawdzianów. Odliczam tylko do dyskoteki i andrzejek które się odbędą już za 5 dni! Zapowiada się zabawa. No to czeka mnie wróżenie :)!

Domi domi domi love love love<3

Widzimy się wieczorem lovers!

24 listopada 2012

pierwszy wieczór.


hej wszystkim. 
Pierwszy wieczór od 3 tygodni którego nie spędziłam w gronie 13+ osób. Ale spędziłam ten dzień bardzo miło, milej niż na moich urodzinach i poprzednich urodzinach koleżanki. Rano angielski, kształtując swój 'inglisz język' przy okazji się śmieję i wygłupiam. Później dzień powoli mijał z Karoliną, Ania i Kamilem, a wieczorem z Maćkiem Oskarem i Dominiką. Mam zdjęcia tylko z wieczorka z tostami, colą i innym niezdrowym żarciem. 


ekstrawagancko? oczywiście. 
Nie zabrakło zabawy nikonem Dominiki, który już nie wytrzymywał z powodu takiej ilości słitaśnych samojebek :) 


Kochani : *



I nasze stopy na sam koniec. Myślę że dzień udany. Jutro niedziela, nauki czas. 

Dobranoc!





23 listopada 2012

yummy and cafe!

dobry dobry. 
Piątek się kończy, niestety. Jutro sobota, pełna wrażeń. Spotkam się z moją kochaną Anią w końcu! 2 tygodnie rozłąki jednak dobrze zrobiły. Tęsknota przybliża tak czy siak. Wieczorem do Domnique, z gimbami. Pewnie będzie beka, no i oczywiście zdjęć na pewno nie zabraknie. Już widzę tę ilość samojebek, i słit foci. Ja jem sobie zupkę chińską, bo opróżniłam do cna swoją lodówkę. Nie zabraknie kawy! Tak, a później nie mogę zasnąć. Zły nawyk muszę powiedzieć. 


w dziwny sposób nie mogę rozstać się z tym kubkiem. Jest niesamowity. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, i mogę być spokojna że to miłość na całe życie! 

Dobranoc : * 

Pozdrowienia dla domci kromci <3

Swag?

hejka :) 
Dzień dobiega koniec, a co się zaczyna? Weekend! Wyczekiwany od początku tygodnia weekend. Myślę że następny tydzień zapowiada się równie ciekawie. Andrzejki, dyskoteka mm! Wybornie. Dzisiejszy dzień nie zaczął się tak wyśmienicie. Został odebrany telefon przez moją kochana nauczycielkę, i tata musiał niestety po niego przyjechać. Chociaż taki plus że odzyskałam go po godzinie ale sam fakt że musiałam się ciągle łapać za kieszeń i uświadamiać sobie że mój kochany drobiazg został zabrany. Reszta dnia jakoś wyszła. W środę wybrałam się w końcu do second hand'u. Zabierałam się tam przez jakieś 2 tygodnie. Miałam tylko godzinę. Wybrałam ciepłą polarową bluzę, zwykłą bluzę, i sweter. Wszystko świetne, brak uszkodzeń no i oczywiście tanio! Zapłaciłam jedyne.. 41 złoty! Ekstrawagancko. Myślę że co raz częściej będę tam wpadać. A tymczasem dodaje zdjęcie jednej z bluz i trochę mnie. 




Widzimy się niebawem : *

21 listopada 2012

come back!

hejka :) 
Przepraszam że znowu długo nie pisałam. Postaram się to wszystko nadrobić, obiecuję. Znowu. No ale teraz naprawdę. Obiecuję wam tyle, i ciągle, nie dotrzymuje obietnicy. Myślę że w ciągu tych kilku tygodni postaram się nadrobić to co miałam zrobić z blogiem. Dzisiaj wstawię zdjęcia, z jednego z moich najprzyjemniejszych prezentów na urodzinach czyli kubek! W sumie nie taki zwykły kubek. Ekologiczny, termoizolacyjny i stylowy! Eko jest modne kochani. 


kocham go, i nie mam zamiaru się z nim rozstawać! W szkole nic ciekawego prócz tego że za kilka tygodni zbiera się na wystawianie proponowanych ocen. Holly crap! Myślę że u mnie sytuacja nie zapowiada się na nieklasyfikowany lecz miałam ambicje na czerwony pasek w II klasie. Jeżeli się nie uda to może w trzeciej?  Kilka tygodni przed u mnie było pod hasłem wielkie piekło. Denerwowałam się co do przeprowadzki, planowanej na wakacje tego roku, ale została przełożona na następny. Ale chyba teraz zapowiada się na II semestr. Witaj Warszawo? 

Ania.



12 listopada 2012

BIRTHDAY PARTY

hej kochani!
Przepraszam was bardzo mocno za to że nic nie dodawałam w ciągu ostatnich dni, ale życie. Ciągła nauka, stres, brak czasu, zajęcia dodatkowe. Dzisiaj obchodzę urodziny, z czego bardzo się cieszę. W sobotę zrobiłam mini imprezę, aby uczcić kolejny rok z tym wariatami. Opłacało się zniszczyć kibel, drzwi no i resztę mojej psychiki. Z prezentów również się cieszę, i już jutro dodam z nimi zdjęcie. Ogólnie postaram się pisać co raz to częściej, no ale wiecie! Szkoła mnie trzyma tylko. Myślę że coś w końcu zrobię nowego. A, i ODZYSKAŁAM APARAT! Szykujcie się :* 

Coming soon. 


4 listopada 2012

nevermind.

Hej wszystkim!
Dawno mnie tu nie było. Ogólnie byłam zajęta, tu lekcje, tam sprawdzian, tu halloween, tu wypad do kina i tak dalej i tak dalej. W sumie to fajny tydzień był, i jescze lepszy się zapowiada. Prócz sprawdzinów oczywiście. Już jutro, mam nadzieje że odzyskam głupi aparat, bo po 500 proszeniu zgodził mi się zabrać. Zadzwonie jeszcze 50 razy rano żeby się upewnić że na pewno to nie jest sen. Zabieram się za naukę moim mili! Takie jest moje postanowienie urodzinowe. O tak, już to widzę. A jak wy spędziliście halloween? Moje halloween odbyło się 2 listopada, ze względu na brak środków w środę. Paranormal Activity 4 stał się świetną komedią dla naszej paczki. Myślałam że będę chować się pod krzesło oglądając film, ale okazało się że śmiałam się przez cały seans, i razem z kolegą komentowaliśmy wszystko. Oczywiście ludzie mieli z nas jeszcze większą bekę. Jutro rozpiszę się jeszcze bardziej. 

Dobranoc!


poranna herbata, smakuje najlepiej..

1 listopada 2012

never back again.

Hej wszytkim. 
Jak się trzymacie? Ja jestem zmęczona. Cały dzień w domu, to jakaś porażka! Nigdy nigdy nigdy! Z cmentarza wróciłam po 14, szybko. Byłam tylko przy jednym grobie. Bardzo dla mnie bliskiej osoby. Mimo wszystko dobrze wspominam wszystkie chwile, a emocje? Płakałam tylko przy powrocie do domu. W ciągu jednej minuty przypomniało się całe 10 lat. Całe. 60 sekund tylko było potrzebne aby wrócić do przeszłości. Tyle jeszcze było do powiedzenia, tyle jeszcze było do zrobienia. Nikomu nie życzę, ale to nikomu aby przeżył coś takiego co my przeżywamy. Bo tej pustki nikt nie wypełni.


Ja lecę się uczyć! Przydałaby się kolejna piątka.. 

Do następnego!

szacunek za szacunek.


ZNAJDZIECIE MNIE NA : ASK ME  FBL DRUGI BLOG

cmentarnia.


Cześć wszystkim! 
No więc to dzisiaj. Tak się bałam tego dnia i w końcu nadszedł. 1 listopada. Dzień w którym mogę wykrzyczeć wszystko. A ona i tak mnie wysłucha. Szczerze wam powiem że boję się. Jakbym miała sama jechać to bym umarła. Nie w dosłownym znaczeniu oczywiście. Jadę jedynie odwiedzić jeden grób, i szybko do domu. Tego dnia, wolę posiedzieć w domu z kubkiem kawy, niż się wałętać po cmentarzu. Sam fakt że ludzie umarli, i to nie z ich winy, mnie boli. Nawet jeśli ich nie znałam. To jest coś w rodzaju empatii. Ale coś weselszego czyli może napiszę coś o wczorajszym dniu. Czyli jak wiecie wczoraj był 31 PAŹDZIERNIK CZYLI... HALLOWEEN. Nię spędziłam go jak typowy amerykanin, czyli strasząc ludzi, rzucając w domy przypadkowych ludzi jajkami. Nasza mini 'ekipa' mnie wystarczyła. Trochę tego i tamtego i od razu weselej. Trzeba korzystać z każdego dnia. Jeszcze nie odzyskałam aparatu, więc macie moje zdjęcie. Napiszę jeszcze coś wieczorem na pewno. 


ciao mi amore.

ZNAJDZIECIE MNIE NA : ASK ME  FBL DRUGI BLOG

31 października 2012

without you bejbe.


Hej hej hej miśki. 
Do szkoły zwijam dopiero na 10:35 marzenie nie? Mamy halloween, coś czuje bardzo dobrą zabawę z wspaniałymi ludźmi. A jak wy macie zamiar spędzić halloween? Niestety przed wszystkim muszę nauczyć się na fizykę i chemię. Nieszczęsne sprawdziany, jejku jejku. Na pewno szykuje się kolejna bania albo i dwie! Marzy mi się ten pasek, ale brak chęci na to wszystko! Myślę że ruszę z tym wszystkim pod koniec maja, jak co roku. Mam nadzieje że chociaż tym razem nie będę musiała poprawiać połowy przedmiotów, bo polegnę. 


Kamerkowe, przed chwilą. W pięknym mundurku. Kocham po prostu naszą szkołę. 

Zwijam, widzimy się później!

30 października 2012

the day after yesterday.


Hej pyśki.
Jestem padnięta po dzisiejszym dniu, coś czuje że przywyknę się do dostawania jedynek. Niestety kolejna mi wpadła i to z języka polskiego. Jutro mnie jeszcze czeka chemia i fizyka i zapewne język niemiecki. Postanowiłam dojść do Comeniusa, chcę kształcić język i ogólnie podobają mi się zajęcia tego typu. A co jutro mamy? Halloween rzecz jasna! Pewnie będę siedzieć w domu, albo mnie gdzieś wyciąną w tę straszną noc. Najbardziej obawiam się pierwszego, a reszta to tylko nacieszenie się z długiego weekendu. Pięknie? Nie. Tyle nauki, tyle uczenia. Ale chociaż pogoda ma jutro sprzyjać! CHOCIAŻ TO. 


Ania się uczy, o tak. Nie no zaczynam i mam nadzieje że się nauczę. Widzimy się jutro? Tak tak tak! 

Dobranoc!

29 października 2012

swagger jagger.



Jeszcze z kwietnia, i ten podpis. Ah, oczywiście że wspomnienia zostają i to na zawsze! Wyczekuje do środy, i chill będzie. Po czwartku, rozluźni się atmosfera, i jeszcze czekam niecałe 2 tygodnie. Do czego? Otóż 12 listopada w końcu skończę upragnione 14 lat. Nie jest to przepsutka do nowego świata, życia, ale zawsze rok starsza. Po 40 będę martwić się czy wiek idzie w dół czy nie. Dzisiaj poznałam bardzo sympatycznego chłopaka. Brakowało mi takiej swodoby w rozmowie, jaka utworzyła się natychmiastowo. Otworzenie się przed kimś to naprawdę trudna sprawa, jak dla mnie. Nie jest to kolejna romantyczna historia, po prostu bardzo miły kolega. Rok młodszy, i tak nie przeżyje w gimbazie! Od kilku dni, borykam się z brakiem snu. Bardzo dużo myślę, ale nie tyle że o sobie, ale o innych. O przyjaciołach, i mam bardzo glupie przeczucia. Moja nabyta umiejętność (za co czasami jestem wdzięczna) mnie czasami zawodzi. Myślę że umiem rozpracować osobę przy pierwszym spotkaniu. Jego intencje, to jaki jest naprawdę, i tym podobne. Wiem wiem pewnie pomyślicie, że ja sobie wmawiam różne rzeczy, ale w takich sprawach rzadko się myle wybaczcie.

28 października 2012

NEVER.




Jeju. Jak ja mogłam narzekać w 4,5,6 klasie na takie łatwe przedmioty? Na przyrodzie musiałam jedynie wiedzieć gdzie jest zachód gdzie pólnoc, matematyka opierała się na prostych ułamkach, a polski? Mini wiersze do nauczenia, i gramatyka którą mam teraz w małym paluszku. To się nie dzieje naprawdę. Jak już mam w 2 gimnazjum tyle materiału do nauczenia, to w liceum polegnę, mówię wam. W sumie marzy mi się jedno z najlepszych liceów w Polsce, w Warszawie, profil mat-inf połączony z językiem japońskim. Tak, a jak się nie uda to nic. Zawsze jest plan B. Myślę już o swojej przyszłości, sama nawet nie wiem czemu. Mam ambitne ( tak myślę ) plany, i jak słyszę że za mało się staram, to aż krew mnie zalewa. No ale co zrobić? Taki los. Dobra idę się pouczyć trochę, wypadałoby. Myślę że jutro jeszcze was zanudzę kolejną lekturą. 

ZNAJDZIECIE MNIE NA : ASK ME  FBL DRUGI BLOG


LOST MY MIND.



Mamy niedziele rano. Cała Częstochowa w białym puchu. Czy to nie jest piękne? Nie. Czekam na moje upragnione śniadanie, pyszną kawę, i co tam jeszcze? I jeszcze ciasto na deser. Marzenia. Jedynie co to mogę oczekiwać na mojego łososia w sosie pomidorowym, i zwykłą zieloną herbatę. Ciężkie życie. Wczoraj zamiast o moich priorytetach życiowych, myślałam całkowicie o innych rzeczach. O moim zdrowiu, o uczuciach które po prostu nie są już prawdziwe. One są nieodwzajemnione, a życie z nimi, to po prostu rutyna. Pewnie piszę jak zdeperowana drugo gimnazjalistka, ale co mam napisać? Że moje życie jest piękne? Owszem, może i jest, ale nie w całości. Problemy ze zdrowiem, problemy w życiu prywatnym. Tego się nie da naliczyć. Teraz na takie rzeczy narzekam, a na jeszcze gorsze jak będę reagować? Blog założyłam, aby podzielić się swoim życiem z wami, czytelnikami, którzy muszą czytać moje ciągłe wypociny. Ja idę się położyć na śniegu i robić aniołka. Bo przecież trzeba się nacieszyć Polską złotą jesienią. 

ZNAJDZIECIE MNIE NA : ASK ME  FBL DRUGI BLOG

27 października 2012

Let it snow let it snow.



Moje plany na weekend jednak się trochę zmieniły. Miałam nadzieje że posiedzę w lesie, z przyjaciólmi, ognisko, i te sprawy. Wyszło na to że przeszłam się z Julią, Mateuszem i Krystianem. O dziwo było bardzo miło, ale czy przyjemnie? Zimno, naprawdę bardzo zimno. Padał deszcz, a tu nagle zaskoczenie, zaczeły białe płatki puchu spadać na moją głowę. To coś pięknego, jak patrzy się z okna. A jak jesteś na dworze? Raczej nie! Stanie, i czekanie aż przestanie padać? Nigdy już nigdy, bo mi prawie odpadły stopy. No ale na szczęście, jak wróciłam do domu zrobiłam pyszny makaron z krewetkami. Niestety zjedzony, a ja nadal jestem głodna. Czy tylko mnie dawali naukę o moim życiu? O moich ocenach? Ja rozumiem. Nauczyciele sie o mnie martwią, ale moje oceny to nie jest moja wiedza. Nie muszę być humanistką, ani matematykiem. Jestem dobra w tym co kocham i to dla mnie się liczy. Jak będę pracować na zmywaku w Mc, to już moja sprawa. Czas poszperać w lodówce, a w międzyczasie odrobić lekcję. Przydaloby się pomyśleć o swoich priorytetach życiowych. O tak, już to widzę.


You and I We're like diamonds in the sky.

LOVE


 
Pogoda mnie powolutku dobija.Deszcz, deszcz, i tylko deszcz. A gdzie jest ten obiecany śnieg? Gdzie ten 
biały puch który widziałam na częstochowskim osiedlu o któreś nad ranem. Tak po prostu znikł, i mamy deszcz, deszcz, zimno, deszcz. Wrr.. Przeraża mnie ta pogoda. Co mnie jeszcze bardziej przeraża? Myśl że już za okrągłe 2 dni, mamy znowu.. poniedziałek. Idź precz tygodniu. A co mnie najbardziej przeraża. Myśl że 1 listopada, czyli już w czwartek będę musiała zapalić znicz, i się pomodlić. Kochanie gdziekolwiek jesteś, wiedz że ja nie zapomniałam, i nie zapomnę nigdy. Po słowach, które mnie najbardziej zraniły. Nie chodzicie do kościoła na mszę, i tak pokazujecie jak kochaliście waszą koleżankę? Ona nie była koleżanką. Była moją siostrą. Nie chodziłam na mszę bo dla mnie to bzdura. Bzdur nie będę słuchać, a to że pójdę 2 razy na mszę za Nią, i później o niej nie myślę. Po co? Skoro można nie chodzić 2 razy do roku na głupią mszę, i pomyśleć o niej, pomodlić się w własnych intencjach codziennie, w takich najbardziej rutynowych zajęciach, typu mycie się czy jedzenie, w szkole przy uczeniu. Nie ma dnia takiego żebym nie pomyślała o niej, więc proszę mi nie mówić że o niej nie pamiętam tylko ze względu na to że nie poszłam do kościoła. Bo  tak nie pokaże że o niej pamiętam. Po co mam każdemu to pokazywać? Ważne że ja o tym wiem, i to się dla mnie liczy.

ZNAJDZIECIE MNIE NA : ASK ME  FBL DRUGI BLOG